Kocham cię. Dwa
słowa, które dla wszystkich znaczą tak dużo. Całe życie szukają osoby, która im
to powie, która spędzi z nią resztę życia. Dla mnie to puste słowa.
Chcecie wiedzieć
coś o mnie?
Po pierwsze rodzice mnie zostawili, kiedy
miałam pięć lat. Zostawili nie znaczy, że nie żyją, ale po prostu znudziłam się
im i postanowili oddać mnie do sierocińca. Nikt nie chciał mnie przygarnąć,
gdyż ludzie wolą niemowlaki, które mogą wychować jak chcą, a nie... mnie.
Szczególnie wtedy nie byłam za ładna. Siniaki na ciele, podbite oko i obdarte
ciuchy, w których przyjechałam do domu dziecka "Promyk" nie wyglądały
przyjaźnie-wręcz przeciwnie.
Po drugie pozbyłam się wszystkich zbędnych
uczuć. Nie były mi potrzebne. Nie chciałam znowu zostać zraniona.
Po trzecie od jedenastu lat cały czas jestem w
sierocińcu. Nie, żeby było mi tu źle, ale jest nudno i dzielenie pokoju z
trzema innymi dziewczynami nie jest zbyt dogodne.
Nie lubię się zaprzyjaźniać, ani nazywać kogoś "moim przyjacielem" , ale Eliza jest osobą, z którą w miarę lubię spędzać czas.To zwariowana, trochę dziwna blondynka. Często ubiera
obcisłe bluzki i dżinsy biodrówki. Buty na lekkim obcasie sprawiają, że wygląda
na szczuplejszą niż jest. Często mocno się maluje, przez co wygląda jakby to
łagodnie ująć... jak kobieta lekkich obyczajów. Staram się ją lubić za wnętrze, a nie za
wygląd, chociaż jestem jej zupełnym przeciwieństwem. Różowe, lekko kręcone
włosy do łopatek wyglądają dziwnie w porównaniu do cudnych blond włosów do
ramion. Teraz myślicie, „Jaka ona jest głupia. Kto normalny farbuje się na
różowo?" Otóż to nie był mój wybór. Od urodzenia takie były. Żadna farba
do włosów nie działała. Ale mniejsza o kolor. Ubieram się inaczej niż Eliza -wolę
dresy lub leginsy, za duże koszulki z nadrukami i bluzy. Najczęściej zakładam
do tego czarne trampki z przeceny. Po szkole dorabiam sobie, jako kelnerka,
ponieważ postanowiłam zbierać na laptopa. Stary telefon nie przeszkadza mi tak
bardzo, ale fakt, że nie mogę oglądać seriali, siedzieć na Facebooku ani
spisywać swoich myśli nie daje mi spokoju.
Chyba tyle o mnie,
przynajmniej na razie.
Poniedziałek. Piąta
rano. Najgorsza chwila po weekendzie. Budzik Cassie od dziesięciu minut
wydzwaniał piosenkę jakiegoś rapera. Zwlokłam się z łóżka, zabrałam czyste
ciuchy, ręcznik, kosmetyczkę i wyszłam z pokoju. Nie miałam do końca otwartych
oczu, bo jeszcze nie całkiem się obudziłam. Znałam tak dobrze drogę do
łazienki, że mogłabym zaprowadzić tam kogoś przez sen. Jak zwykle myślałam o
niczym, taki to urok poniedziałków. Nagle w coś uderzyłam, a może w kogoś?
Straciłam równowagę i upadłam na podłogę. Od razu otworzyłam oczy. Stał nade
mną wysoki brunet o czarnych oczach. Przyglądał mi się z zaciekawieniem i
rozbawieniem.
-Co się tak gapisz?!- warknęłam
-Nieważne. Jestem Vincent, nowy.
-Ta... Dzięki za informację, ale muszę już iść. Trochę się śpieszę.- ruszyłam w
stronę łazienki.
-Czekaj! A ty jak się nazywasz?-
zauważyłam, że inni chłopcy zaczęli się zbierać w małą grupkę niedaleko nas.
-Nie twój interes.
-Hej! Naomi! Nowy kolega?-Mark stał pod
ścianą i próbował powstrzymać śmiech.
-Więc Naomi, do zobaczenia.-Vincent
zaczerwienił się i odszedł.
Nie miałam siły zastanawiać się co to za
upierdliwy facet. Powędrowałam do wspólnej łazienki. W środku było już kilka
dziewczyn. Znałam je tylko z widzenia, gdyż nie chciałam zaprzyjaźniać się z
każdą napotkaną osobą, która później złamie mi serce i zniknie. Ruszyłam pod
prysznic. Łazienka była podobna do tych jakie są w schroniskach młodzieżowych.
Na jednym piętrze po dwie wspólne łazienki. Jedna dla dziewczyn, druga dla
chłopców. Całe pomieszczenie było wyłożone kremowymi płytkami. Na jednej
ścianie wisiały cztery lustra, a pod każdym umywalka. Na przeciwko stało osiem
kabin toaletowych. Dalej były umieszczone kabiny prysznicowe z zasłonką. Weszłam
do jednej z nich. Ściągnęłam z siebie piżamę i zawiesiłam na haczyku, umieszczonym
niedaleko zasłonki. Odkręciłam kurek i oblałam się lodowatą wodą. Jak zwykle -niby
jest wcześnie, ale już nie ma ciepłej wody. Przyzwyczaiłam się do tego. Umyłam
się w jakieś pięć minut. Sięgnęłam po miękki ręcznik, którym się opatuliłam.
Ubrałam moje ulubione czarne, trochę luźne dresy, czerwoną, za dużą koszulkę z
nadrukiem, a na to białą bluzę z kapturem wkładaną przez głowę. Mokre włosy
spoczywały po obu stronach twarzy. Podeszłam do lustra. Stwierdziłam, że nie
wyglądam tak źle, więc wyszłam z łazienki. Na korytarzu kłębiły się tłumy
ludzi. Z trudem przecisnęłam się przez nich. W końcu, po jakimś czasie,
zmęczona dotarłam do pokoju. Eliza i Cassie wybierały, w co się ubrać, a Courtney
dalej spała w najlepsze. Mieszkałam z nimi tyle lat, że zdążyłam zauważyć, iż
jestem ich całkowitym przeciwieństwem. One były takie sam- po prostu sztuczne. Lubiłam
je, ale nie chciałam spędzać z nimi czasu. Odłożyłam kosmetyczkę i ręcznik do
szafki. Każda z nas miała taką do dyspozycji. Koło mojego łóżka leżała czarna,
szkolna torba na ramię z motywem galaxy . Niedaleko niej rozrzucone były moje
trampki, które już zaczęłam sznurować. Zgarnęłam z półki książki , zeszyty oraz
piórnik z mnóstwem niepotrzebnych rzeczy w środku i wrzuciłam je do torby.
Stwierdziłam, że jestem gotowa do wyjścia, więc zostawiłam dziewczyny same w
pokoju. Musiałam jeszcze pójść do stołówki na śniadanie, bo inaczej nie
wypuściliby mnie do szkoły. Ruszyłam korytarzem w stronę mojego celu. Byłam już
blisko, ale znów na kogoś wpadłam…
Basia, wszystko co piszesz jest genialne *-*
OdpowiedzUsuńJesteś moją bohaterką truszkafko :*
Okay a teraz do rzeczy:
znalazłam kilka błędów, które już ci wytknęłam na FB (nie ma za co :D )
Ogólnie genialne *0* Będą kolejne rozdziały prawda? Bo jak nie to zabije .-.
Weny :*
http://zawsze-swoja-droga.blogspot.com/
Hej, całkiem fajne. Podoba mi się twój styl pisania. Czekam na next :) *SPAM* Zapraszam do mnie: http://www.tam-gdzie-sa-ukryte-moje-demony.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietnie, fajny pomysł i bardzo dobry styl ;) na pewno będę częstym gościem. Jeśli masz ochotę poczytać moje wypociny, zapraszam ;) http://diaresonacrazytrain.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper! Zaciekawiłaś mnie :D Weny życzę i czekam na nastepny rozdział!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://dziewczyna-produkt.blogspot.com/
I proponuję dodać opcję obserwatorzy :D
UsuńBędzie łatwiej C;