wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 2

To znowu ten nowy. Jak mu tam? No tak Vincent. Co on do mnie ma?
-O! To ty Naomi.-uśmiechnął się do mnie, ale ja tego nie odwzajemniłam.-Widzę, że jesteś nie w sosie.
-Co cię to obchodzi?!-chciałam go ominąć, ale zagrodził mi drogę.-Przesuń się!
-Nie.-skrzyżował ręce na piersi.
-Nie?
-Nie
-Dlaczego?-teraz ja skrzyżowałam ręce na piersi.
-Bo nie odpowiadasz na moje pytania. Co ja ci zrobiłem?-lekko podniósł głos.
-Po prostu cię nie lubię. Zadowolony? Teraz się odsuń.
-Nie lubisz mnie? Przecież mnie nie znasz. I nie mam zamiaru się odsunąć.
Teraz naprawdę mnie zdenerwował. Uniosłam pięści do góry i zamachnęłam się. Niestety Vincent złapał moje nadgarstki.
-Puszczaj mnie idioto!
Nic nie odpowiedział, tylko przycisnął mnie do ściany.
-Radze ci uważać, Naomi.-szepnął mi do ucha i odszedł.

Stałam chwilę w bezruchu. O co mu chodziło? To jakiś dziwny facet… No trudno. Nie miałam czasu na rozmyślania. Poszłam w końcu do stołówki. Było to duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Niedaleko drzwi znajdowała się kuchnia, w której krzątały się kucharki, wydając posiłki. Dzisiaj zdecydowałam się na tosty z dżemem i jabłko. Zjadłam tak szybko jak mogłam i poszłam się zameldować. Pani Green przybiła mi pieczątkę na kartce. Każdy tutaj miał taki świstek, na którym opiekunowie zapisywali, że wyszliśmy do szkoły. Wsiadłam do autobusu, włożyłam słuchawki do uszu i zatonęłam w myślach. 
--------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich, którzy czytają albo cokolwiek robią na moim blogu. Bardzo krótki rozdział, ale w piątek, 14 lutego, tak w walentynki, nadrobię to. Zachęcam do komentowania. Jeśli macie jakieś uwagi, rady albo coś to piszcie.

1 komentarz:

  1. Moja droga truszkafko...
    MAM CZEKAĆ DO 14?! CO JA CI KOBIETO ZROBIŁAM?!
    ;-;
    Rozdział genialny i ten Vinny... Mrrrrrr <3 z chęcią bym go porwała i przywiązała do kaloryfera w piwnicy i już nie oddała, Naomi go nie potrzebuje xD
    Świetnie i czekam na dalcze rozwinięcie tego krótkiego, ale jakże zachwycającego rozdziału :*
    Pozdrawiam GZ

    OdpowiedzUsuń